sobota, 22 września 2012

Rozdział 13

Z perspektywy Victorii

Biegłam przed siebie cała mokra od deszczu, który był coraz silniejszy, jednak ja nie widziałam prawie nic, przez łzy, które cały czas zalewały moje oczy. Mój kierunek był dobrze znany czyli - dom chłopaków. Drogę znałam na pamięć, a wiedziałam, że oni na pewno mnie zrozumieją i przyjmą na trochę do siebie. Po chwili stałam już pod ich drzwiami i zadzwoniłam dzwonkiem. Drzwi otworzył mi Liam. Gdy zobaczył mnie całą mokrą i zapłakaną nic nie mówił. Ja również. Weszłam i od razu wtuliłam się w jego umięśniony tors. Zanosiłam się od płaczu. Po chwili gdy podniosłam oczy i rozejrzałam się wokół siebie zobaczyłam Niall'a, który stał na schodach i przyglądał się całej sytuacji, a za nim właśnie ze schodów zbiegał Harry. Gdy mnie ujrzał, jego mina była taka sama jak blondyna. W ciągu sekundy już znajdował się koło mnie i Liam'a. Od razu wtuliłam się  w niego.
- Vic.. Cała się trzęsiesz.. Co się stało? - mówił lekko przerażony,mocno tuląc mnie do siebie i gładząc po moich brązowych włosach, które był całe mokre.
- Harry.. Oni mnie oszukali.. - wydukałam przez łzy, które ciągle cisnęły mi się do oczu. Czułam jak moje gardło ściska ogromna gula.
- Chodź do mnie. Zajmę się tobą.. - powiedział troskliwie, biorąc mnie na ręce i całując w czoło. Poszliśmy do jego pokoju i położył mnie na łóżku. Dopiero teraz poczułam jak zimno przeszywa całe moje ciało. Cała drżałam. Harry wyciągnął z szafy jakąś swoją koszulkę i spodenki.
- Trzymaj i idź się szybko przebrać. Możesz wejść pod prysznic, ręczniki są w łazience. Ja idę ci zrobić gorącą herbatę z  miodem, żebyś mi nie zachorowała. - powiedział wręczając mi do ręki swoje rzeczy. Ja bez słowa ruszyłam do łazienki i zdjęłam z siebie moje mokre ubrania. Weszłam pod prysznic i moje ciało oblał strumień gorącej wody. W tym momencie poczułam ulgę. Próbowałam pozbierać wszystkie myśli, lecz nie mogłam. Ciągle w mojej głowie pojawiało się jedno pytanie. Dlaczego oni okłamywali mnie przez tyle lat? Dlaczego? Nie potrafiłam sobie na to odpowiedź. Przez siedemnaście lat żyłam w kłamstwie. Moi rodzice ukrywali przede mną to, że mam brata, mimo tego, że dobrze wiedzieli jak bardzo chciałam mieć rodzeństwo, jak bardzo tego pragnęłam. Tak nie zachowują się osoby, które cię kochają. Po moich policzkach poleciała kolejna łza. Nie mogłam nad tym zapanować. Byłam bezsilna. Po chwili wyszłam spod prysznica i wytarłam się ręcznikiem. Ubrałam na siebie czarną koszulkę Harre'go z czerwonym serce, która była na mnie oczywiście  trochę duża i jakieś szorty, które zlatywały mi z tyłka. Wyszłam z pokoju a na łóżku czekał już Harry,
 
lekko uśmiechając się do mnie. Położyłam się koło niego, a ten zaraz opadł też na łóżko. Podał mi do ręki kubek gorącej herbaty, przykrył mnie kocem i objął mnie w talii. Jak zawsze czułam się przy nim w stu procentach bezpieczna i spokojna. Przez chwilę leżeliśmy w ciszy. Dobrze wiedział, że jest mi to teraz potrzebne, mimo tego, że jeszcze nic mu nie powiedziałam.
- Kochanie, powiesz mi co się stało czy jeszcze nie jesteś gotowa? - spytał, szeptając mi to nad uchem i nadal trzymając mnie w talii. Ja odwróciłam się do niego, chcąc patrzeć mu w oczy.
- Ja.. Ja mam brata. Moi rodzice.. - w tym momencie na moim policzku pojawiła się pojedyncza łza. - Oni mnie oszukali. Oszukiwali mnie przez siedemnaście lat. Całe siedemnaście lat.. - wyszeptałam cicho, patrząc się w jego zielone tęczówki.
- Nie rozmawiajmy o tym dzisiaj, odpocznij. Jutro porozmawiamy na spokojnie. - powiedział anielskim głosem, wycierając mój policzek. Nic nie mówiąc, zamknęłam moje ciężkie powieki i zapadłam w głęboki sen. 


Otworzyłam powieki i od razu przekręciłam głowę, chcąc ujrzeć twarz Harre'go, jednak jego nie było koło mnie. Ociężale podniosłam się, oparłam na łokciach i spojrzałam na zegarek leżący na szafce obok, który pokazywał 8:47. Wstałam z łóżka i moje wszystkie mięśnie właśnie dały się we znaki. Powoli ruszyłam schodami na dół, z myślą, że tam kogoś znajdę. Po drodze minęłam Zayn'a.

- Dzień dobry. - powiedział, przytulając mnie. - Wyspana? - spytał,lekko się do mnie uśmiechając.
- Można tak powiedzieć. - powiedziałam, odwzajemniając jego uśmiech i ruszyłam na dół. W kuchni krzątał się już Harry, który miał na sobie biały fartuch.
- Witam cię księżniczko. - powiedział, całując mnie w usta. Pocałunek był dłuższy i namiętny. Harry zawsze robił to bardzo delikatnie.
- Cóż za strój,nie powiem, interesujący. - mówiłam, śmiejąc się z jego widoku. Wyglądał trochę śmiesznie, nigdy go takiego nie widziałam.
- Radzę ci nie narzekać, bo właśnie przygotowałem śniadanie, a podejrzewam, że chyba jesteś trochę głodna, co? - mówił, strzelając mi lekko palcami w czubek nosa. - No chyba, że chcesz to mogę zawołać Niall'a. - kontynuował robiąc przy tym zabawną minę.
- Nie nie, przepraszam. - powiedziałam szybko, odwzajemniając jego wcześniejszy pocałunek.
- No, od razu lepiej. - powiedział 

ze swoim zalotnym uśmieszkiem. Zawsze robił to w niezwykle seksowny sposób, a z moich nóg robiła się wata. Po chwili Harry przyniósł na jajecznicę, która była jego specjałem, kanapki i sok pomarańczowy. Po wspólnie zjedzonym śniadaniu, Harry zaczął rozmowę, która wczoraj nie miała sensu. W końcu musiałam mu to wszystko wytłumaczyć.
- Vic.. - zaczął, chwytając moją dłoń. - Możemy porozmawiać o wczorajszym zdarzeniu?
- Nie chcę, ale wiem, że musimy. - powiedziałam opuszczając głowę.
- Skarbie.. Ja cię doskonale rozumiem. Rozumiem jaki gniew teraz czujesz do rodziców, bo nie zachowali się wobec ciebie w porządku okłamując cie tyle czasu. I wiesz, że ja zawsze ci pomogę. Ale musisz wrócić do domu. Oni już pewnie odchodzą od zmysłów. Nawet nie masz ze sobą telefonu, a nie było cię całą noc.
- Ja mam tam wrócić?! - powiedziałam, lekko podnosząc głos. Jednak już po kilku sekundach wiedziałam, że niepotrzebnie. - Harry.. Ja nie chce tam wracać. Nie chcę. Rozumiesz? A poza tym powinni się domyśleć, że jestem u Was albo u dziewczyn.
- Doskonale cię rozumiem. Ale jak długo będziesz uciekać? To nie ma sensu. I tak będziesz musiała z nimi w końcu porozmawiać, a całe życie chyba nie będziesz z nimi w spięciu, prawda?
- Niech się martwią. Nie obchodzi mnie to na razie.. - powiedziałam bez żadnych uczuć.
- U nas możesz zostać ile chcesz. Ale zastanów się nad tym. To ma być twoja decyzja- mówił, ciągle trzymając mnie za rękę. W tym momencie Harry wstał i zaczął sprzątać naczynia, a ja dokładnie analizowałam to wszystko. W końcu i tak będę musiała z nimi porozmawiać.
- Harry.. Chyba masz rację. I tak nie będę przecież wiecznie uciekać od moich rodziców i domu. Musimy porozmawiać, a oni wyjaśnić mi wszystko. W takim razie wracam dziś już do domu. - powiedziałam i po tych słowach, pomogłam sprzątać mojemu loczkowi. Po chwili w kuchni pojawiła się reszta chłopaków, którzy jak zwykle zrobili niezły harmider w kuchni. Koło południa poszłam do domu. Im bliżej domu byłam, tym moje serce przyspieszało tempa. Weszłam po cichu, bo drzwi do domu były otwarte. Przeszłam przez krótki korytarz a w kuchni w ciszy siedzieli moi rodzice. Swoją twarz zasłaniali rękoma. Weszłam do kuchni i stanęłam naprzeciwko ich.
- Jestem. - powiedziałam krótki twardym głosem. Na te słowa obydwoje wnet podskoczyli.
- Victoria.. Całą noc nie zmrużyliśmy oka. - powiedziała moja mama podchodząc do mnie i chcąc mnie przytulić, jednak ja szybko odsunęłam się krok do tyłu.
- Skarbie.. Daj nam to wytłumaczyć.. - powiedział mój tata bardzo spokojnym głosem.
- W takim razie słucham? - powiedziałam krótki, zakładając ręce na piersiach.
- Masz brata.. Tu już wiesz.. Starszego brata. Ma na imię James i ma dwadzieścia jeden lat. To wszystko stało się kiedy jeszcze nie byłem z twoją mamą. Były to głupie namioty.. Młodzieńcze lata. Jednak ja nie chcę do tego wracać, bo to nie ma sensu. Żyjemy teraz tym co jest dzisiaj. Nie dziwię się, że masz do nas żal i doskonale to rozumiemy razem z mamą.  Gdy byłaś mała, to normalne, że było bez sensu byśmy ci o tym powiedzieli. Jednak potem lata leciały, czas mijał, ty robiłaś się coraz starsza, a my po prostu.. stchórzyliśmy. Nie wiedzieliśmy już wtedy jak mamy ci o tym powiedzieć. A na swoje usprawiedliwienie tak na prawdę nic nie mieliśmy. On wie o tym, że ma młodszą siostrę, że ma Ciebie. Mamy z nim cały czas kontakt. Victoria, mamy nadzieję, że kiedyś nam to wybaczysz, i że będzie tak dawniej. - po tych słowach mój tata spuścił głowę, chcąc ukryć swój smutek.
- Chcę się z nim spotkać. - powiedziałam szybko patrząc im prosto w oczy. - Sama. - dodałam i ruszyłam na górę. Jednak mój tata zatrzymał mnie jeszcze na chwilę i podał jego numer telefonu. Weszłam do swojego pokoju i opadłam bezsilnie na łóżko. Moje życie z dnia na dzień zmieniało się coraz bardziej. Wzięłam z półki mojego iPhone'a i zapisałam numer telefonu mojego.. brata. Ciężko mi było wypowiedzieć te słowa, bo nigdy ich tak na prawdę nie mówiłam, ale tak na prawdę. Czułam się jeszcze dziwnie  z myślą, że mam brata i nie mogłam się z nią jeszcze oswoić, jednak w duchu cieszyłam się. Chciałam napisać, lecz kompletnie nie wiedziałam jak mam zacząć. Po wielu trudach napisałam wiadomość, która mimo wszystko wydawała mi się idiotyczna. 


" Cześć James. Z tej strony.. Pewnie w tym momencie
cię zaskoczę - Twoja siostra. To ja Victoria. Słyszałam już,
że wiesz o moim istnieniu. Ja niestety wiem od niedawna
i nie mogę się oswoić z tą myślą, że mam starszego brata. Jednak
na prawdę się cieszę :) Bardzo chciałabym się spotkać. Czekam na
Twoją odpowiedź. Vic x "

Tak, na pewno zabrzmiało to idiotycznie, jednak nie byłam w stanie wymyślić nic innego. Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Po koło 5 minutach zabrzmiał dźwięk wiadomości. Nie pomyliłam się, myśląc, że to James. 


" Nie ukrywam, że jestem zaskoczony tą wiadomością, bo
takiej się nie spodziewałem. Jednak jest to miłe zaskoczenie.
Nawet nie wiesz jak cieszę się, że piszesz i jak długo
na to czekałem. Możemy się spotkać nawet za 2 dni, bo
właśnie przyjeżdżam do Londynu. W takim razie ja
proponuję godzinę 15 pod London Eye. Daj znać czy ci pasuje. Na
pewno cię rozpoznam, bo widziałem wiele Twoich zdjęć :)
James xx "

Gdy ujrzałam tą wiadomość na prawdę cię ucieszyłam. Bałam się jego reakcji, bałam się tego, jak on zareaguje na moją osobą. Szykowały się dwa dni stresu przed spotkaniem z James'em.



" W takim razie do zobaczenia xx "

*2 dni później. W dniu spotkania* 

Szłam w stronę miejsca umówionego spotkania wolnym krokiem. Wydawało mi się, że wyszłam z domu trochę za wcześnie, ale to lepiej, bo nie chciałam się spóźnić. Bardzo się denerwowałam. Ja nawet nie wiedziałam jak wygląda James. Byłam ubrana w TO, a włosy wyprostowałam. Musiałam zrobić dobre wrażenie. Byłam bardzo ciekawa jaki on jest. Z torby wyjęłam telefon i napisałam wiadomość do Harre'go:



" Właśnie idę na spotkanie z James'em.
Proszę, trzymaj za mnie kciuki skarbie, bo bardzo się denerwuję.
A i powiedz dziewczynom żeby do mnie nie wydzwaniały :)
Dam znać potem. Xxxx "
 
Harry jak zawsze odpisał po niespełna dwóch minutach:

" Na pewno będzie dobrze i trzymam oczywiście
kciuki. Nie masz się o co martwić, bo Ciebie nie da
się nie kochać złotko. Dziewczyny powiedziały, że mają nadzieję na
szczegółową relację :) Czekam na telefon.
Kocham Cię xxx "

Po tej odpowiedzi na mojej twarzy zagościł uśmiech. Wiedziałam, że na Harre'go mogę zawsze liczyć i zawsze doda mi otuchy. Po około 30 minutach byłam na miejscu. Zegarek wskazywał 14:49. Dobrze, że byłam wcześniej, nie chciałam wyjść na spóźnialską. Moje serce biło coraz szybciej, a nogi zaczęły uginać się pode mną. Nagle ktoś położył rękę na moim ramieniu.
- Victoria? - ktoś spytał mnie niepewnym głosem. Odwróciłam się i zobaczyłam wysokiego, przystojnego bruneta o ciemnobrązowych oczach. Staliśmy chwilę patrząc się na siebie, bez żadnego słowa. Tak, to był James. Po chwili on kontynuował. - Tak, to ty jesteś moją siostrą.. - powiedział jakby z niedowierzaniem, na co ja tylko uśmiechnęłam się  i zastygliśmy w długim i mocnym uścisku. Czułam jak bije od niego niesamowite ciepło. Po moim policzku zleciała pojedyncza łza, ale to nie była łza ze smutku czy złości tylko łza szczęścia.
- No, mam na prawdę śliczną siostrę. Rodzice nie okłamywali mnie, opisując cię. - mówił z uśmiechem, a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.


----------------------------------------------------------------------------------

Cześć Kochani :* Stęskniłam się już za Wami :) Znowu musieliście czekać długo na rozdział, ale tak jak mówiłam chyba będą się pojawiać tylko w weekendy bo szkoła daje w kość :( Wiem, że w tym rozdziale nie dzieje się nic wartego uwagi, ale czasem tak trzeba :) Obiecuję, że w kolejnym rozdziale to wszystko będzie nadrobione! :) Kolejny może uda mi się dodać jakoś szybciej. Ten rozdział jest trochę dłuższy. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza. A niedługo będziemy zbliżać się do połowy opowiadania. Cieszę się, że jest Was tutaj coraz więceej! Czekam na Wasze komentarze ♥ 
+ Jeśli macie jakieś pytania dotyczące mnie, bloga, rozdziałów czy czegokolwiek, śmiało możecie pytać :) 

Mój twitter: https://twitter.com/unrealdreamm

xoxo


16 komentarzy:

  1. nareszcie ! ;)
    rozdział fantastyczny jak zawsze ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu BoMbOwY!!! : D
    Więc tak:
    Zapraszam do mnie i liczę na komentarz/obserwowanie :P
    I jakbyś dodawała komcia do moich imaginów, to na końcu podaj swój link i info jak jest już nowy rozdział u cb : P : D

    http://fans-fans-blog-o-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko ciekawie ciekawie nie powiem że nie jestem ciekawa co dalej z Vic i Jamsem czekam z ciekawością na kolejny rozdział Paulina xx

    OdpowiedzUsuń
  4. od razu przepraszam za spam. na moim nowym blogu pojawił się pierwszy rozdział z perspektywy jenny http://beautiful-famous-and-rich.blogspot.com/ . zachęcam do czytania, obserwowania oraz wyrażania własnej opini na temat tego opowiadania ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudoooo. Uzależniona jestm od twojego bloga. <3
    +Mam pytanko. ;D
    Czy James będzie jakąś ważną postacią? ;)
    +Dzięki za miłe słówka u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudoooo. Uzależniona jestm od twojego bloga. <3
    +Mam pytanko. ;D
    Czy James będzie jakąś ważną postacią? ;)
    +Dzięki za miłe słówka u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, James nie będzie bardzo ważną postacią jak np. Victoria czy Harry, jednak będzie się on pojawiał w rozdziałach, ale bez większej roli :) xx

      Usuń
  7. Kocham tego bloga !
    Rozdział jest niesamowity !
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  8. CUDOWNY ! ;3 fajnie, że ma brata *,* czekam na nn, pisz szybko, pilss ! <3 nie mogę się doczekać *__*

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj, chciałabym zaprosić Cię na mój nowy blog, jest już pierwszy rozdział (: Mam nadzieję, że przeczytasz oraz skomentujesz! +Przepraszam za spam ! <:

    OdpowiedzUsuń
  10. OMOMOMO . Świetnee <3 Cudnie piszesz, nie to co ja : / + zapraszam do mnie . nowy rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. uhuhu cudeńko :D cieszę się,że Vic poznała brata, mam tylko nadzieję,że nie namiesza on bardzo w jej życiu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownyyyy ;***
    Czekam na nn <3

    http://onedirection-imaginy-pati.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nooo dodaj szybko kolejny :D nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Woow brzmi jakbyś opisywała swoje własne przeżycia. ;p Byle tak dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam cię na mojego nowego bloga http://paradise-of-dreams3.blogspot.com/ Liczę na szczere opinie kogoś utalentowanego<3
    +Z góry przepraszam za spam :)

    OdpowiedzUsuń